WIERSZ
Święta bez choinki,
są jak gradient bez skutków termalnych,
jak nie wiem no jak,
jak prażynki bez kolcy,
jak czipsy bez pieprzu,
zataczając kręgi w końskich mieliznach,
rozpościeram pachwiny niemieckich przegranych, wśród różanych potępień mej miłości,
stoi mój dziadek stępień bez ...
Więcej »
Święta bez choinki,
są jak gradient bez skutków termalnych,
jak nie wiem no jak,
jak prażynki bez kolcy,
jak czipsy bez pieprzu,
zataczając kręgi w końskich mieliznach,
rozpościeram pachwiny niemieckich przegranych, wśród różanych potępień mej miłości,
stoi mój dziadek stępień bez kości,
szuka wszędzie swej młodości,
lecz dziś siwe włosy skrywają tajemnicę klopsów, goni go stado mopsów!
mam dziś w zanadrzu młodych chłopców,
Wtem szabla krzyknęła:"Zjedz prymasa, nie dotykaj mego pasa!
Karmelowa masa, jest jak dzień bez kutasa".
Patrząc w oczy tej rozjuszonej kasztaniary wiem jakie ma zamiary-zaj*bać trzy gary.
Nastaw zegar na spójność, to zemdliło moją czujność.
Czy on jest pyszny czy zbyt łakomy? tego nie wie nawet spragniony.
Bo masaż jelit wyciąga złe moce,
chwyta skarb państwa za boki,
żaba pokonuje fale goryczy,
prymas tam gdzieś krzyczy,
jest wśród wodnych biczy.
Fasada glonów goli sobie łydki,
ale ten człowiek jest zbyt płytki!
Kocimiętki mówią mu,
że lubi tarmosić pawiany i koczkodany.
Kody na stronę
x
Komentarze (2)